-
Główna  -   Rejestr zmian  -   Statystyka  -   Redakcja  -  
-
- -
Przedszkole Miejskie nr 3
im. Koszałka Opałka w Legionowie
ul. Zegrzyńska 71,
05-119 Legionowo
tel./fax: (0-22) 772-96-66
e-mail: przedszkolem3@o2.pl
Foto
Strona Główna

Innowacja pedagogiczna

2017/2018 Innowacja

-
Wersja do drukudruk
2017/2018 Innowacja
„Bajki i powiastki Stanisława Jachowicza w edukacji dzieci 6-letnich”

Chory kotek
Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku,
I przyszedł kot doktor:
„Jak się masz, koteczku?”
„Źle bardzo...” — i łapkę wyciągnął do niego.
Wziął za puls pan doktor poważnie chorego
I dziwy mu prawi:
„Zanadto się jadło,
Co gorsza, nie myszki, lecz szynki i sadło;
Źle bardzo... gorączka! Źle bardzo, koteczku!
Oj! długo ty, długo poleżysz w łóżeczku
I nic jeść nie będziesz, kleiczek i basta.
Broń Boże kiełbaski, słoninki lub ciasta!”
— „A myszki nie można? — zapyta koteczek —
Lub z ptaszka małego choć parę udeczek?"
— „Broń Boże! Pijawki i dyjeta ścisła!
Od tego pomyślność w leczeniu zawisła”.
I leżał koteczek; kiełbaski i kiszki
Nie tknięte; z daleka pachniały mu myszki.
Patrzcie, jak złe łakomstwo! Kotek przebrał miarę,
Musiał więc nieboraczek srogą ponieść karę.
Tak się i z wami, dziateczki, stać może;
Od łakomstwa strzeż was Boże!
1

2

3

4


Tadeuszek
Raz swawolny Tadeuszek
Nawsadzał w flaszeczkę muszek;
A nie chcąc ich morzyć głodem,
Ponarzucał chleba z miodem.
Widząc to ojciec przyniósł mu piernika
I, nic nie mówiąc, drzwi na klucz zamyka.
Zaczął się prosić, płakać Tadeuszek,
A ojciec na to: „Nie więź biednych muszek”.
Siedział dzień cały. To go nauczyło:
Nie czyń drugiemu, co tobie niemiło.
1

2

3

4


Do bociana
Przybyłeś z obcych krajów.
Witaj mi, bocianku!
My ci gniazdko zbudowali:
Osiądź tu, kochanku!

Przyznaj, czy ci za granicą
Jak my byli radzi?
Przelecieć się w obce kraje
Czasem nie zawadzi.

Poznać ludzi, poznać serca,
Porównać kraj z krajem;
My podobno ci najmilsi
Starym obyczajem.

Któż ci koło w górę dźwigał,
Pamiętał o tobie?
O, bocianku ukochany!
Siedź tu z nami sobie.

Kraj poczciwy, choć ubogi,
Ludzie jak anieli;
Pewnieście serca takich zacnych
Nigdzie nie widzieli!
1

2

3



Andzia
„Nie rusz, Andziu, tego kwiatka,
Róża kole”- rzekła matka.
Andzia mamy nie słuchała,
Ukłuła się i płakała
1

2

3


Wróbelek i kurczątko

 Przyjdzie czasem bieda wielka,
 Nie ma ziarnek dla wróbelka,
 I aż wtenczas się pożywi,
 Gdy mu dadzą co poczciwi.
 Na podwórzu raz kucharka
 Posypała kurom ziarnka;
 Biedny wróbel ślinkę łykał
 I powoli się przymykał.
 Stara kura, sknera wielka,
 Nie chce nic dać dla wróbelka.
 " Ach, ja głód okropny znoszę,
 O trzy ziarnka tylko proszę,
 Macie tysiąc! O, mój Boże!
 A wróbelek umrzeć może.
- Biada ci, próżniaku, biada!-
 Stara kura odpowiada-
 Twoja prośba próżna, marna,
 Nie dla ciebie nasze ziarna".
 A kurczątko to słyszało,
 Wróbelkowi ziarnek dało,
 I dotychczas przyjaźń wielka
 Łączy z kurczątkiem wróbelka.
1

2

3

4



Gość w zimie
Przyleciał ptaszyna i w okienko puka,
Śnieg ziemię poprószył, on przytułku szuka,
Oj, biedna ptaszyno! Żal mi cię, niebożę!
Poczekaj! Poczekaj! Okno ci otworzę,
Nasypię ci ziarnek, jagiełek i maku,
Zagrzej się w poddaszu, posil, nieboraku!
W ogródku dziś pusto, wiem, żes rad ziarneczku
Śmiało, bez obawy, chodź tu, kochaneczku!
Ja w ciepłym posłaniu odpoczywam sobie,
Trudno nawet pojąć, jak tam zimni tobie;
Chętnie ci, ptaszyno, okienko otworzę,
Chodź do naszej chatki, zagrzej się, niebożę!
1

2

3


Kazio i konik drewniany
Drewnianego konika bił Kazio biczykiem,
„Po ludzku - “ rzecze ojciec - „obchodź się z konikiem.“
- Kiedy on ciągnąć nie chce, tatuniu kochany,
- Dziwnyś, jakże ma ciągnąć, widzisz, że drewniany.
- Drewniany? to bić można, wszak go nie zaboli!
- Kto sobie okrucieństwa na takim pozwoli,
Czyje serce w młodości srogości nabierze;
Ten zapomni: że czuje i żyjące zwierzę;
A tak, idąc kolejno od złego do złego,
Okaże się okrutnym nawet dla bliźniego.“
1

2

3



Ziarneczko
Rzuciła w ziemię ziarenko Teofilka.
Czeka dni kilka,
A tu i listeczka
Nie widać z ziarenka.
Trochę niecierpliwa
Na ziarnko się gniewa.
"Jeszcze dni poczekam kilka"
Mówi sobie Teofilka.
A ojciec na to: "Dziecię ukochane!
Nieprędko wzejdzie ziarneczko posiane!
- To ja- rzecze Teofilka -
Jeszcze dni poczekam kilka".
Jak przyrzekła, tak czekała;
A gdy listków długo nie widziała,
Znowu się gniewa.
"Mówiłem ci, bądź cierpliwa! -
Rzecze ojciec do dziewczynki -
matka nie puszcza dziecinki,
Aż ją umocni, uzbroi;
Ziemia jest matką ziarneczka,
Nie wypuści więc listeczka,
Ona się o niego boi"
Upłynęło znów i kilka.
Idzie z ojcem Teofilka
I rzuci oczkiem na stronę;
Aż tu listeczki zielone.
Ucieszona Teofilka
Rzecze: "Czas spłynął jak chwilka,
Mam już ślicznuchne listeczki!"
Uczcie się cierpliwości, kochane dziateczki!
1

2

3


Kwoczka
Patrzcie! Młode kurczątka, słabe nieboraczki
Biegną na odgłos swej matki.
Ta im znajduje robaczki
I obdziela nimi dziatki;
I cieszy się z tego szczerze,
Kiedy które więcej bierze.
Ostatni ledwie kąsek dla siebie zostawia;
Bo tylko szczęście dzieci matkom rozkosz sprawia!
1

2

3



 
Wytworzył: E. Żelechowska, data: brak danych
Wprowadził: Katarzyna Biernacka, data: 29.01.2018 r., godz. 11.11
Ostatnia aktualizacja: Katarzyna Biernacka, data: 03.07.2018 r., godz. 10.08
Liczba odwiedzin: 110